Dom, rodzina - z kraju i ze świata z osobistej perspektywy: prywatny blog prywatnej osoby

via GIPHY

Flag Counter

nauka / badania

niedziela, 02 lipca 2017
poniedziałek, 05 czerwca 2017
piątek, 26 maja 2017

źródło

Polskie Towarzystwo Seksuologiczne uznaje niezbywalne prawo każdego człowieka do tworzenia bliskich, wolnych od przemocy i przymusu relacji, opartych na dobrowolności i zgodnych z wyznawanymi wartościami, przekonaniami i potrzebami partnerów. Relacje te mogą w zależności od osobistych historii, potrzeb, doświadczeń i preferencji przyjmować różnorodne postaci.

Nie wszystkie rodzaje związków spełniających powyższe kryteria są w jednakowy sposób chronione przez prawo i akceptowane społecznie. Zamiast tego osoby funkcjonujące w nietradycyjnych związkach doświadczają stygmatyzacji, wykluczenia i dyskryminacji na różnych poziomach i w różnych sferach funkcjonowania. Do grupy tej należą osoby tworzące związki intymne z osobami tej samej płci.

Swoje stanowisko w tej kwestii wywodzimy z dotychczas przeprowadzonych badań. Odwołujemy się także do analogicznych stanowisk oraz dokumentów wzywających do poszanowania praw osób LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych) opublikowanych przez organizacje zrzeszające profesjonalistów w zakresie zdrowia psychicznego i seksualnego, w tym: Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (American Psychological Association), Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (American Psychiatric Association), Światową Organizację Zdrowia (World Health Organisation) oraz Światowe Stowarzyszenie na rzecz Zdrowia Seksualnego (World Association for Sexual Health).

Tradycyjne łączenie intymnych związków międzyludzkich z ich prawnym usankcjonowaniem oraz z funkcją reprodukcyjną przyczyniło się do silnie nacechowanego moralnie negatywnego oceniania wielu seksualnych wyborów i pragnień człowieka. Szczególnie dotyczy to związków tworzonych przez osoby biseksualne i homoseksualne. Osoby wykraczające poza tak zdefiniowaną normę doświadczają stygmatyzacji i narażone są na oddziaływanie stresu mniejszościowego, który wywiera negatywny wpływ na ich zdrowie. Specjaliści w obszarze zdrowia psychicznego powinni w związku z powyższym szczególnie angażować się w zwalczanie dyskryminacji i wykluczenia osób LGBT, które leżą u podłoża przeżywanych przez nie trudności. Postulat ten dotyczy także dyskryminujących przepisów prawa. Brak rozpoznawania specyfiki związków jednopłciowych i rodzin nienormatywnych oraz brak adekwatnych dla ich potrzeb rozwiązań prawnych negatywnie wpływają na sytuację tworzących je osób.

Chcemy podkreślić za rezolucjami Rady Praw Człowieka przy ONZ, że prawa osób LGBT są prawami człowieka. Wszelka dyskryminacja osób LGBT znajdująca wyraz zarówno w postaci aktów przemocy jak również braku ochrony prawnej ich samych, tworzonych przez nie związków i rodzin, stoi w sprzeczności z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka. Łamie także postanowienia Deklaracji Praw Seksualnych Światowego Stowarzyszenia na rzecz Zdrowia Seksualnego (WAS, 1999/2014) przyjętej także przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w 2002 roku[1]. W myśl tej deklaracji niezbywalnym warunkiem zdrowia seksualnego jest pozytywny i pełen szacunku stosunek do seksualności i relacji intymnych a także wolność w obu tych sferach od wszelkiego przymusu, dyskryminacji i przemocy. Prawa seksualne obejmują nie tylko prawo do równości i wolności od dyskryminacji motywowanej seksualnością osoby, ale także prawo do zawierania małżeństw i tworzenia innych rodzajów związków intymnych opartych na równości i świadomej zgodzie.

Do katalogu praw seksualnych należy również prawo do posiadania potomstwa oraz do rezygnacji z posiadania potomstwa. Wymaga podkreślenia, że ochrona związków i rodzin tworzonych przez osoby LGBT to także ochrona wychowywanych przez te rodziny dzieci. Wzywa do niej rezolucja UNICEFu z listopada 2014, zgodnie z którą wszystkie dzieci, bez względu na ich faktyczną lub postrzeganą orientację seksualną i tożsamość płciową oraz tożsamość seksualną i płciową ich rodziców mają prawo do bezpiecznego, zdrowego i wolnego od dyskryminacji dzieciństwa.

Stoimy na stanowisku, że funkcjonowanie w związku powinno być oparte przede wszystkim na wzajemnej trosce, wsparciu i szacunku, a także na wspólnym podejmowaniu obowiązków. Te podstawowe zasady powinny być niezależne od płci i orientacji seksualnej osób tworzących związek. W naszej opinii wszystkie osoby, które pragną stworzyć i tworzą oddane, długoterminowe związki intymne, a znajdują się wśród nich także osoby LGBT, powinny mieć zagwarantowaną przez prawo możliwość zalegalizowania i ochrony tych relacji na równi z osobami tworzącymi związki różnopłciowe. Możliwość zawarcia związku partnerskiego czy małżeńskiego, wiążąca się z szeregiem korzyści o charakterze ekonomicznym i społecznym, ma istotne znaczenie dla zdrowia psychicznego człowieka.

Pozbawianie związków tworzonych przez osoby LGBT takiej ochrony, jak ma to miejsce w Polsce, skutkuje pogłębianiem się doświadczanej przez nie społecznej stygmatyzacji i wykluczenia. Jest także źródłem dodatkowego, do stresów dnia codziennego, doświadczanego w sposób chroniczny, obciążenia, które w przypadku wielu osób LGBT owocuje pogorszeniem zdrowia psychicznego i fizycznego. Świadczą o tym wyniki badań naukowych prowadzonych od ponad dekady w paradygmacie stresu mniejszościowego, ujawniające istotne rozbieżności w poziomach zdrowia psychicznego i fizycznego między osobami LGBT oraz resztą społeczeństwa.

Analogiczne argumenty w rezolucji z sierpnia 2011 roku podniosło Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wyrażając swoje poparcie dla równości małżeńskiej i wzywając do prawnego zalegalizowania małżeństw osób tej samej płci. Dyskryminację w tym obszarze potępiło Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w oświadczeniu z grudnia 2013 roku, podkreślając pozytywne związki między równością małżeńską a dobrostanem psychofizycznym par jednopłciowych.

Przyjmujemy, że rozpoznawalność prawna różnych form związków kształtuje bardziej akceptujące postawy społeczne, dzięki czemu stygmatyzacja i marginalizacja związków jednopłciowych zmniejsza się. Ma to wyraźne znaczenie także dla dzieci które są w tych związkach wychowywane: jawność legalna i symboliczna związku jest ważna dla uczciwości w społecznym prezentowaniu relacji między opiekunami, ma też znaczenie dla komunikacji rówieśniczej. Możliwe są tu problemy wynikające z niezgodności między spostrzeganym obrazem rodziny a jego niekompletną reprezentacją przez zewnętrznych obserwatorów oraz typowe sposoby uznawania obecności danego członka rodziny (np. wykluczenie z opisu/statystyki jednego z rodziców itp). Uważamy również, iż osoby pozostające w związku, niezależnie od jego formy, mają prawo do autonomicznego decydowania o jawności swojej orientacji seksualnej. Jest to szczególnie istotne w kontekście relacji nieakceptowanych społecznie i narażonych na stygmatyzację.

Uważamy, że osoby biseksualne i homoseksualne a także tworzone przez nie związki powinny być traktowane tak samo jak osoby prezentujące inne orientacje psychoseksualne i tworzone przez nie związki. Przede wszystkim będzie tutaj chodziło o prawo do realizacji swoich potrzeb poprzez wchodzenie w autonomicznie tworzone związki. Równocześnie należy pamiętać, że każda relacja międzyludzka istnieje w konkretnym kontekście społeczno-kulturowym, który wpływa na jej funkcjonowanie. W przypadku związków nieheteroseksualnych podstawowe elementy tego kontekstu to heteroseksizm, homofobia i heteronormatywizm.

Zwracamy również uwagę na metodologiczną poprawność badań prowadzonych w tym obszarze. Niestety w obecnym dyskursie medialnym spotykamy się z odwoływaniem do badań, które tych kryteriów nie spełniają, co skutkuje powielaniem szkodliwych stereotypów oraz wyciąganiem fałszywych wniosków. Postulujemy odwoływanie się do badań, których zbiorcze analizy prezentują wspominane powyżej organizacje zrzeszające profesjonalistów w zakresie zdrowia psychicznego i seksualnego[2].

 

Zakończenie

Związki osób biseksualnych i homoseksualnych podobnie jak zakładane przez nie rodziny, są w Polsce faktem. Uważamy, że konieczne jest umożliwienie formalizacji związków osób tej samej płci, zapewniając im tym samym ochronę prawną. Bez względu na rozstrzygnięcia legislacyjne apelujemy aby były one rozpoznawane i traktowane z uwzględnieniem ich specyfiki, zwłaszcza przez osoby, które z tego typu relacjami mogą się spotykać w swojej pracy. Apel kierujemy przede wszystkim do psychologów, lekarzy, seksuologów i terapeutów, których zadaniem jest pomoc w przypadku doświadczania przez ludzi różnorodnych trudności. Również do pracowników służb i instytucji których zadaniem jest szeroko rozumiane niesienie pomocy psychologicznej, pedagogicznej, socjalnej, prawnej i innej. Apelujemy również do osób odpowiedzialnych za kształtowanie obrazu związków osób biseksualnych i homoseksualnych w przestrzeni publicznej, a w szczególności dziennikarzy i polityków, aby kwestie z nimi związane przedstawiali bez uprzedzeń i z szacunkiem należnym każdemu człowiekowi.

 

Opracował zespół w składzie:

dr hab. Grzegorz Iniewicz (Uniwersytet Jagielloński)

dr hab. Dorota Majka-Rostek, prof. UWr (Uniwersytet Wrocławski)

dr Katarzyna Bojarska (Uniwersytet Gdański)

dr Bartosz Grabski (Uniwersytet Jagielloński)

dr Katarzyna Grunt-Mejer (Uniwersytet Zielonogórski)

dr Robert Kowalczyk (Krakowska Akademia)

dr Agata Loewe (IASHS, SF, Instytut Pozytywnej Seksualności)

mgr Marta Abramowicz (Uniwersytet Gdański)

mgr Marta Dora (Uniwersytet Jagielloński)

mgr Magdalena Mijas (Uniwersytet Jagielloński)

 

[1] Łamie bezpośrednio punkt czwarty Powszechnej Deklaracji Praw Seksualnych (WAS, 1999; WHO 2002) - Prawo do równości seksualnej, odwołujące się do zakazu dyskryminacji między innymi ze względu na orientację seksualną oraz punkt siódmy – Prawo do swobody kontaktów seksualnych, oznaczające możliwość zawarcia związku małżeńskiego lub niezawierania go, przeprowadzenia rozwodu i ustanowienia innych form związków seksualnych opartych na odpowiedzialności. W najnowszej zmodyfikowanej w 2014 roku Powszechnej Deklaracji Praw Seksualnych zaproponowanej przez Światowe Towarzystwo Seksuologiczne, zostały podtrzymane i rozwinięte postulaty z poprzedniej wersji (Zobacz:

http://www.worldsexology.org/wp-content/uploads/2013/08/declaration_of_sexual_rights_sep03_2014.pdf)

[2] Najszerzej dotychczas zakrojone badanie związków LGB w społeczeństwie polskim  to projekt “Rodziny z wyboru w Polsce” realizowany w Instytucie Psychologii PAN. Z 3038 kwestionariuszy wypełnianych przez osoby żyjące w związkach jednopłciowych wynika, iż udany związek respondenci sytuują na pierwszym miejscu w swojej hierarchii wartości. Ich relacja z partnerem/partnerką stanowi dla nich źródło satysfakcji. Problemy wynikają przede wszystkim z braku uznania społecznego. Niekiedy rodzice respondentów nie wiedzą o tym, że ich syn/córka żyje w związku. Wyklucza to funkcjonowanie takich par z szerszych relacji rodzinnych. Trudności dotyczą też braku prawnego uznania związku - respondenci mają kłopoty w funkcjonowaniu jako para w instytucjach - na pierwszym miejscu wymieniają tu służbę zdrowia.

Zdjęcie użytkownika Miłość nie wyklucza.

---

Zdjęcie użytkownika Miłość nie wyklucza.

 apa



08:34, katarzynaformela , nauka / badania
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 marca 2017
wtorek, 11 października 2016
niedziela, 09 października 2016
sobota, 17 września 2016
czwartek, 01 września 2016
środa, 06 maja 2015
środa, 15 kwietnia 2015
niedziela, 12 kwietnia 2015
poniedziałek, 06 kwietnia 2015

źródło

"Chciałbym byśmy poszukiwali, ciągle poszukiwali, bo jeśli przestaniemy, to równie dobrze możemy wrócić z powrotem do jaskini" - rozmawiamy z Neilem deGrassem Tysonem o podboju kosmosu, przeciwnikach GMO, czarnych dziurach i potędze intelektu. /.../

Neil deGrasse Tyson: Nauka nie jest dla mnie źródłem konfliktu, lecz czymś, co pobudza i wzmacnia nasz intelekt. Trzeba też zaznaczyć, że nie wszystkie ruchy kwestionujące naukę są oparte o religię, na przykład ruch antyszczepionkowy, przeciwnicy GMO albo osoby kwestionujące globalne ocieplenie. Tutaj z jednej strony mamy naciski polityczne, a z drugiej strach przed nauką. Ludzie odrzucają osiągnięcia naukowe i nie zawsze u podstaw takiej reakcji znajdziemy religię.

Jeśli zatem ktoś powie mi "Nie chcę żadnej żywności, która była modyfikowana genetycznie” ja odpowiem "W porządku, ale w takim razie musimy usunąć 95% naszego pożywienia, bo zostało ono genetycznie zmodyfikowane przez stulecia agrokultury. Zmieniliśmy florę i faunę, by zaspokoić nasze potrzeby kulinarne. Jeśli więc ktoś jest przeciwny laboratoryjnym modyfikacjom, to w porządku, ale jest to arbitralna decyzja. Przecież zmieniamy żywność odkąd mamy taką możliwość, czyli od momentu, gdy pojawiła się agrokultura, zaraz po ostatniej epoce lodowcowej.”

Nie angażuję się w debatę, ale podkreślam te rzeczy, których dana osoba mogła nie brać pod uwagę. Z mojego doświadczenia wynika, że gdy to zrobisz, taka osoba zyska nową perspektywę, nowe spojrzenie i wiedzę.

17:15, katarzynaformela , nauka / badania
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 kwietnia 2015

źródło 

/.../ Przeżył pan w swoim życiu ogromną zmianę w podejściu do tematu homoseksualizmu. 


Byłem uczony przez profesorów, że homoseksualizm, podobnie jak pedofilia, zoofilia i inne "filie", to patologia, choroba. I że trzeba leczyć. Nauki te potwierdzały naukowe pisma zagraniczne, które czytałem po angielsku. Homoseksualiści w Polsce byli traktowani jak obywatele drugiej kategorii - jeśli Milicja Obywatelska przyłapała homoseksualistę na próbach poszukiwania partnera, np. na placu Trzech Krzyży, który był ich miejscem spotkań, spuszczała łomot i wyzywała od pedałów. Przeświadczenie było takie, że to ludzie chorzy, to i sami zainteresowani zgłaszali się na leczenie i prosili o pomoc. Bo czuli się nieszczęśliwi. Myśleli: jestem chory, trzeba się leczyć. I były standardy postępowania - popęd hamowaliśmy psychotropami, były też próby zmiany orientacji poprzez elektrowstrząsy.

Straszne. 

To była inna epoka. Wyglądało to tak, że pokazywałem pacjentowi slajd lub świerszczyki, gdzie były treści homoseksualne, i jak go to podnieciło, to łup prądem.

Tak zwana metoda awersyjna. 

Oczywiście efekty były pozytywne, bo jak się mu potem pokazywało sceny homoseksualne, to rodziło to taki lęk, że nie był w stanie reagować podnieceniem. Bo lęk paraliżuje seks. Wynikały z tego dramaty. Pacjenci często pozorowali życie rodzinne albo w ogóle rezygnowali z seksu. I żyli w poczuciu że są chorzy, nienormalni. Wszystko zmieniło się w 1973 roku, kiedy Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, a za nim WHO wykreśliły homoseksualizm z listy chorób i zaniechano leczenia go, również w Polsce. /.../ 



09:23, katarzynaformela , nauka / badania
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 lutego 2015

źródło

/.../ nawet jeżeli po szczepieniu wystąpią powikłania (co czasem się zdarza), ich skutki są nadal znacznie mniej groźne niż choroba w swojej pierwotnej postaci.

Do najbardziej rozpowszechnionych mitów należy podważanie skuteczności szczepień i kwestionowanie ich sensu (te niepewności powinny rozwiać powyższe wykresy), zwracanie uwagi na obecnie niewielkie ryzyko zachorowania (jest takie właśnie dzięki obowiązkowym szczepieniom dzieci) oraz oskarżenia szczepionek o wywoływanie autyzmu.

Teoria, jakoby szczepionki wywoływały autyzm, była wielokrotnie weryfikowana - badania wykazały, że taka zależność nie istnieje. Sam autor badań został też wykreślony z rejestru lekarzy przez Brytyjską Komisję Medyczną, a jego pracę uznano za nieetyczną.

 

Zakaźna odra we Wrocławiu

Odra płynie zza Odry 

Poradnik: kiedy należy się szczepić



List lekarki - pediatry 

Jak wirus odry stał się mistrzem zarażania 

Lekarz, który wystąpił w programie Jimmy'ego Kimmela(zdjęcie - źródło

Polskie nieuctwo


10:05, katarzynaformela , nauka / badania
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6