Dom, rodzina - z kraju i ze świata z osobistej perspektywy: prywatny blog prywatnej osoby
Flag Counter

religie

piątek, 10 listopada 2017
środa, 24 maja 2017
poniedziałek, 02 stycznia 2017

Całość TUTAJ



Biblijny Bóg jest prawdziwy

Nie istnieje żaden materialny i bezsprzeczny dowód na poparcie jakiegokolwiek twierdzenia zawartego w Biblii odnośnie istnienia boga. Każdy ‚dowód’ wysuwany przez teistów/wierzących na poparcie przeróżnych biblijnych historycznych i nadnaturalnych twierdzeń w najlepszym wypadku nie istnieje, a w najgorszym jest sfabrykowany.



Biblijny Jezus był prawdziwy.

Nie ma żadnego współczesnego Jezusowi dowodu na to, że Jezus ten istniał lub na to, że Biblijne opisy jego życia są prawdziwe; żadnych wytworów, domów, wyrobów ciesielskich, autorskich manuskryptów, zapisów sądowych, świadectw naocznych świadków, oficjalnych dzienników, zapisów w rejestrach urodzeń, refleksji na temat jego roli w ówczesnym świecie lub nawet zapisanych dysput na temat jego nauk. Nie istnieje nic co by przetrwało od jego czasów, w których to rzekomo żył i działał.



Cuda są dowodem na to, że Bóg istnieje.

Nigdy nie zostało zademonstrowane, że cuda istnieją. Ich istnienie powodowałoby problemy logiczne z punktu widzenia wiary w boga, który rzekomo potrafi widzieć przyszłość i stworzył Wszechświat z zestawem predefiniowanych praw. Nawet jeśli ‚cud’ mógłby być zademonstrowany, nie implikowało by to natychmiast i bezpośrednio istnienia boga, a tym bardziej istnienia któregokolwiek konkretnego, jako, że działanie nieznanych naturalnych procesów lub czynników(agentów) mogły by być ciągle brane pod uwagę.



Bóg jest źródłem moralności.

Teksty religijne są zwyczajnie częścią wielu wczesnoludzkich prób kodyfikacji moralnych pryncypiów. Prawo świeckie, elastyczne i zdolne do zmiany wraz ze zmieniającym się‚ moralnym duchem czasów (moral zeitgeist)’, w większości rozwiniętych społeczeństw już dawno wyparło religię jako źródło moralnych dyrektyw. Etyka świecka oferuje wiele współzawodniczących moralnych szkieletów/konstrukcji, które nie wywodzą się z rzekomo nadnaturalnych źródeł.

Ludzie potrzebują wierzyć w Boga/Bez Boga ludzie będą czynić zło.

Jakkolwiek na chwilę obecną nie udowodniono jakoby wzrost religijności powodował spadek ogólnego dobrobytu społeczeństwa, o tyle jednak istnieje silna korelacja, która udowadnia ponad wszelką wątpliwość, że wzrost religijności (wbrew tezie) nie przekłada się na wzrost dobrobytu. Wzrost religijności jest silnie skorelowany ze spadkiem dobrobytu z punktu widzenia niemal wszystkich (o ile nie wszystkich) obiektywnych wyznaczników dobrobytu społeczeństwa.

Ateiści nie potrafią rozróżnić dobra od zła.

Ateiści są skupieni na ‚tu i teraz’. Ich etyka nie pochodzi z żadnych nagród czy kar mających mieć miejsce po śmierci, lecz z racjonalnego rozpatrywania konsekwencji w tym realnym życiu. Impulsywne zachcianki czy żądze są współczująco, z empatią i inteligentnie przeciwstawiane długoterminowym prywatnym i społecznym celom.

Bóg odpowiada na modlitwy.

Poprzez błędne przypisywanie nadnaturalnych relacji przyczynowo-skutkowych do mało znaczących korelacji modlitwa staje się formą samo-oszukiwania znanej jako‚ magiczne myślenie‚ (Wishful thinking – myślenie życzeniowe).

etc.

---

Wywiad z Robertem Rientem


15:23, katarzynaformela , religie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 grudnia 2016
niedziela, 04 grudnia 2016

Watykan potwierdził zakaz wyświęcania mężczyzn homoseksualnych

ByED69vIAAAUsfx

Cywilizacja śmierci i lewacka zaraza. Najsłynniejsze wypowiedzi nowego metropolity krakowskiego

Zakonnica ośmieliła się sprzeciwić

Biskupi, którzy głoszą, że małżeństwo może być zawarte tylko między kobietą a mężczyzną, chyba nie czytali Biblii – przekonuje Gramick. – Biblia opisuje przecież patriarchów, którzy mieli po kilka żon, więc twierdzenie, że mężczyzna i kobieta to jedyny poprawny model, nie jest zgodne z prawdą. Kościół katolicki forsuje dziś swoją opinię i narzuca ją osobom, które nie mają tych samych przekonań. To aroganckie. (źródło)

url

Promocja w szkołach wytropiona


---

Wspieram osoby LGBT

Wywiad z Marcinem Szczygielskim

08:38, katarzynaformela , religie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 września 2016
środa, 07 września 2016

źródło

Stanisław Obirek

 

/.../ Nie wiem czy to jest właściwe miejsce, by wtrącić wątek autobiograficzny, który pominąłem nawet w mojej ostatniej książce „Polak katolik?”, choć sporo tam o dzieciństwie pisałem. Chodzi mi o doświadczenia chłopaka, dziecka właściwie, na początku lat 60. w małym polskim miasteczku. Było to molestowanie przez lokalnego księdza, który cieszył się powszechnym szacunkiem. Nie byłem jego jedyną ofiarą. Stawali się nimi wszyscy ministranci. Jedni odchodzili z Kościoła, inni pozostawali. Ja najpierw odszedłem, potem wróciłem i pozostałem na wiele lat. Przed dziesięciu laty znowu odszedłem – już na dobre. Nigdy nie spotkałem dziennikarki podobnej do Sachy Pfeiffer, która by mnie zapytała: „Staszku, jak to było?”. I czy to był ten właśnie ks. J.M., przenoszony z parafii na parafię z powodu, o którym wszyscy wiedzieli, ale nikt nigdy nie mówił.

Albo w szkole średniej – inny ksiądz, katecheta S.S., powszechnie szanowany, otoczony nawet nimbem męczennika, bo jego życie związane było z losami kardynała Stefana Wyszyńskiego. On również został przeniesiony daleko od wcześniejszej parafii. Po artykule w „Nie”, w którym dokładnie opisano jego praktyki molestowania ministrantów, popełnił samobójstwo. Wielokrotnie próbowałem o tych doświadczeniach rozmawiać, również po wstąpieniu do zakonu jezuitów. Nikt, dosłownie nikt, nie był nimi zainteresowany. Więc o nich „zapomniałem”. Choć czasem sobie o nich przypominam, jak choćby przy okazji seansu filmu „Spotlight”. Nie wiem, na ile mój przypadek jest typowy czy odosobniony. Nie znam żadnych badań na ten temat i wiem, że Kościół katolicki jest im niechętny. Może jednak warto takie badania podjąć, choćby po to, by się przekonać, że polski Kościół również nie jest wolny od grzechów. /.../ 

---


20:52, katarzynaformela , religie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 września 2016
sobota, 09 stycznia 2016
poniedziałek, 30 listopada 2015
sobota, 03 października 2015

źródło


Żądamy, aby Kościół katolicki wyzbył się działań, mentalności i języka homofobii, języka nienawiści, poniżania i deprecjonowania, marginalizacji, stygmatyzacji i odrzucenia osób LGBT. Żądamy zaprzestania przez Kościół dyskryminacji i tzw. miękkiego prześladowania (soft persecution) tych osób tak w jego obrębie, jak poza jego granicami.


Żądamy, aby Kościół jednoznacznie wypowiedział się przeciw karaniu za orientację seksualną, przeciw karze śmierci czy więzienia, przeciw wszelkim aktom okrucieństwa, przeciw jakiejkolwiek dyskryminacji osób z powodu orientacji seksualnej, jak również przeciw próbom poddawania "terapiom naprawczym" osób należących do mniejszości seksualnych.


Żądamy, aby Kościół zrewidował dotychczasowe zachowanie wobec państw i narodów, które w wyniku demokratycznego rozwoju cywilizacyjnego starają się zagwarantować prawa człowieka, w tym prawo do miłości i do małżeństwa cywilnego, osobom należącym do mniejszości seksualnych. Cywilizowanym krajom należy się respektowanie ich autonomii w trosce o dobro wspólne wszystkich, nie tylko katolików.


Żądamy od papieża zrewidowania katechizmu i odwołania wszystkich dokumentów, okrutnych i niekompetentnych, dotyczących osób homoseksualnych, które są obiektem kościelnego współczucia i stygmatyzacji. W szczególności dotyczy to dokumentów Kongregacji Nauki Wiary, spadkobierczyni Świętej Inkwizycji. Nie do przyjęcia są dokumenty:

a) deklaracja "Persona humana" z roku 1975, mówiąca m.in. o "patologicznej konstytucji" osób homoseksualnych, które z natury mają jakoby "trudności w dostosowaniu społecznym" i noszą w sobie "nieprawidłowość", która "pozbawiona niezbędnego i istotnego uporządkowania" jest "deprawacją";

b) "List o duszpasterstwie osób homoseksualnych" z 1986 roku, który zachęca do "współczucia" dla homoseksualistów, "osób cierpiących", akceptuje istnienie "słusznej dyskryminacji" homoseksualistów, a odrzuca jedynie "niesłuszną dyskryminację";

c) skandaliczne "Uwagi dotyczące odpowiedzi na propozycje ustaw o niedyskryminowaniu osób homoseksualnych" z 1992 r.;

d) "Uwagi dotyczące projektów legalizacji związków między osobami homoseksualnymi" z roku 2003, zgodnie z którymi homoseksualizm jest "pozbawiony prawdziwej komplementarności uczuciowej", a relacje homoseksualne są pozbawione "formy ludzkiej i uporządkowanej relacji płciowej";

e) "Katechizm Kościoła katolickiego", punkty 2357-2359, uczy, że nie tylko czyny, ale sama orientacja homoseksualna jest "obiektywnie nieuporządkowana". Podkreśla też, że z natury w osobach homoseksualnych nie istnieje żadna komplementarność uczuciowa z innymi osobami ludzkimi, które one kochają. I dodaje, że dla większości z nas orientacja jest trudnym doświadczeniem wymagającym współczucia bliźnich, ale nie bez unikania słusznej dyskryminacji.

Skąd Kościół wie, co jest naszym cierpieniem i trudnością? Otóż nie jest nią orientacja seksualna, lecz homofobia Kościoła. Nauka wyłożona przez katechizm jest obraźliwa, abstrahując od tego, że sama definicja homoseksualności jest wybrakowana, o ile w ogóle nie całkiem fałszywa. Fałszywa jest też analiza sytuacji osób homoseksualnych.


Żądamy, aby papież natychmiast zniósł godną pożałowania instrukcję o niedopuszczaniu do święceń kapłańskich osób homoseksualnych, zaaprobowaną przez papieża Benedykta XVI w roku 2005.


Żądamy, aby Kościół zainicjował poważną i obiektywną refleksję naukową na temat moralności seksualnej, przyjmując do wiadomości rozwój - który dotąd ocenia jako zideologizowany - nauk seksuologicznych, medycznych, psychologicznych, psychiatrycznych, biologicznych, socjologicznych, antropologicznych, studiów gender itd.


Żądamy, aby Kościół potraktował poważnie kwestię własnej interpretacji Biblii, wyzwalając się od fundamentalizmów, rozeznając pisma, gdy te mówią o osobach homoseksualnych, nigdy ich nie potępiając, i kontekstualizując teksty biblijne, które poruszają kwestię aktów homogenitalnych.


Żądamy, aby Kościół podjął poważny dialog ekumeniczny w kwestii homoseksualności z chrześcijanami ewangelikami i anglikanami, którzy w otwartym i przejrzystym procesie dojrzewania rozwinęli własne przekonania na ten temat, mogące pomóc Kościołowi katolickiemu zrozumieć rzeczywistość.

Żądamy, aby Kościół wstąpił na drogę prośby o przebaczenie mu wiekowych win, zaniedbania i milczenia, prześladowania i zbrodni wobec osób homoseksualnych i by zaprzestał dopuszczania się podobnych czynów od chwili obecnej.


Żądamy, aby Kościół otworzył się wreszcie na wierzące osoby homoseksualne, na ochrzczone osoby należące do mniejszości seksualnych, którym nie ma prawa proponować całkowitego wyzbycia się miłości i rezygnacji ze zdrowego życia seksualnego, które wyraża ich naturę i zgodne jest z ich orientacją seksualną.

(zdjęcia - źródło)


---

Miłuj w domu po kryjomu

Czy papież dał zielone światło?


Biskup 'upomina'

"Bolesny skandal"


Każdy ksiądz ma jakąś orientację seksualną

Twórcy filmu Art. 18 o x. Charamsie

Wywiad z ks. K. Charamsą - VIDEO


Rozpoczął się Synod o rodzinie i seksualności

"Mogę zrozumieć pedofila, ale geja nie"

Kardynał W. Kasper: homoseksualiści mogą przynieść dobro kościołowi



19:26, katarzynaformela , religie
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 września 2015

źródło

/.../ Błogosławię wszystkim moim siostrom i braciom w Polsce! Kochajcie i doceniajcie wspaniałe osoby homoseksualne, biseksualne i transpłciowe wokół siebie! Ich rozumienie „odmienności”, jak potwierdza życie Olivera Sacksa i apostoła Piotra, ukazuje bardziej wyrozumiałą rodzinę, a także bardziej kochającego Boga niż wcześniej pozwalaliśmy sobie dostrzegać.

Biskup Franciszek Krebs

---

Ks. Krzysztof Charamsa: jestem dumnym i szczęśliwym księdzem gejem

Ksiądz Oko pod lupą 

- Episkopat: Oko nie jest naszym ekspertem 

- Żądam, by kościół przestał nas zohydzać


- Mój coming out dedykuję zastępom księży homoseksualistom 

- ksiądz Charamsa odwołany z Kongregacji i z zakazem nauczania

- Watykan: powinien opuścić miejsce pracy 

- "Atak przed Synodem"

- Nowy manifest wyzwolenia 

la-me-gay-homeless03

19:24, katarzynaformela , religie
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 sierpnia 2015

źródło

Trzydzieści lat temu zostaliśmy wszyscy uwiedzeni. Kościół nas chronił, dawał poczucie sensu i dodawał otuchy. Teraz wystawia nam rachunek za tamto uwiedzenie. I wszystko wskazuje na to, że nie zamierza negocjować - pisze na Facebooku Ewa Wanat, red. naczelna Radia RDC.

/.../ Polacy jako społeczeństwo się wyemancypowali, teraz w naturalny sposób przyszła kolej na zadbanie o prawa mniejszości żyjących w tym wyemancypowanym społeczeństwie - lesbijek, gejów, osób transpłciowych, mniejszości etnicznych i religijnych, ateistów, niepełnosprawnych oraz na powtórną emancypację kobiet, którym przy okazji transformacji odebrano część praw - jak np. prawo do decydowania o tym, czy chcą rodzić, czy nie. /.../

Słyszę polskich księży i polskich "katolików" niewahających się nazywać lekarzy dokonujących aborcji, przeprowadzających zabiegi in vitro mordercami, gejów, lesbijki i osoby transpłciowe - chorymi zboczeńcami, feministki - czarownicami, a lewicę - czerwoną zarazą. /.../ 

Ostatnio Wojciech Tochman i Tomasz Piątek napisali o języku nienawiści, który jest pierwszym sygnałem zbliżającej się fizycznej przemocy wobec tych, których ten język odczłowiecza. Robaka, zarazę, czarownicę i chorego zboczeńca nie grzech pobić, skopać, zgwałcić czy zabić. Tak jak nie jest grzechem zabijanie zwierząt.

Nie równoważy tego strasznego języka głos nielicznych księży, którzy wzywają do opamiętania. Nienawiść sączy się z "katolickiego" radia, z "katolickiej" telewizji, na "katolickich" portalach i niestety z niektórych ambon.

Dlaczego teraz nagle aborcja, in vitro, korekta płci, homoseksualizm, antykoncepcja znalazły się w centrum uwagi polskich biskupów? Dlaczego przez dziesiątki lat nie interesował ich los zamrażanych zarodków ani usuwanych płodów? Czemu w latach 70. i 80. nie było wielkiej ogólnopolskiej akcji we wszystkich kościołach przeciw aborcji powszechnie dostępnej jak aspiryna? Wtedy pasterzom polskich owieczek nie leżało na sercu dobro mordowanych nienarodzonych dzieci czy tych zamrażanych w procesie in vitro? Ponieważ wtedy nie słychać było głosu Kościoła, dziś nie wierzę w szczerość jego intencji.

Nie chodzi o dobro zygoty - w końcu różni ojcowie Kościoła różne mieli koncepcje, kiedy zaczyna się człowiek, kiedy dusza wstępuje w ciało. Nie chodzi też o ochronę świętości małżeństwa przed zgrozą związków partnerskich - małżeństwo jest sakramentem, a więc jest święte gdzieś od XVI wieku. Kościół zmienia zdanie i nauczanie.

Chodzi o władzę, o rząd dusz, o stawianie spraw na ostrzu noża i ciągłe sprawdzanie, jak bardzo politycy boją się kościelnych hierarchów i jak bardzo społeczeństwo jest wciąż posłuszne kościelnej władzy. /.../ 

---


12:41, katarzynaformela , religie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 lipca 2015

źródło

Polski katolicyzm nie jest ani religią, ani chrześcijaństwem, lecz ideologią pozwalającą na odróżnianie się od innych, zwalczanie tych, którzy nie podzielają jego poglądów. /.../

 

najważniejszy jest lud boży, czyli my wszyscy. A nie kler ani biskupi. Nawet papież nie jest najważniejszy. Ważne jest, co my z naszą wiarą robimy na co dzień. I dlatego obchodzi mnie, co się dzieje z polskim katolicyzmem, bo żyję w tym kraju od blisko 60 lat. Wierzę bowiem, że inny katolicyzm jest możliwy. I dlatego chciałbym, by ten inny, otwarty i kulturowo płodny, stał się częścią przestrzeni społecznej, którą zamieszkujemy. /.../

Źródła dobra są rozproszone w ludzkiej historii i dotyczą różnych form kulturowych. Wcale nie jestem pewien, że religia jest miejscem szczególnie uprzywilejowanym. /.../ 

rozumem można nie tylko zgłębiać najważniejsze tematy, ale też o nich w sposób racjonalny rozmawiać. /.../ 

Emancypacja nie jest sloganem, tylko faktem. Kobiety są liderkami, polityczkami, wpływają pozytywnie na jakość debaty we wszystkich dziedzinach przestrzeni publicznej, tymczasem w Kościele są wykluczane i dyskryminowane. Podobnie się dzieje w islamie, który pozbawił kobiety praw i w rękach mężczyzn stał się religią wojującą i fundamentalistyczną. /.../ 

może ktoś powiedzieć, że dzisiaj nie ma w Polsce znaczących mniejszości etnicznych czy religijnych i antysemityzm czy darwinizm społeczny Dmowskiego nie powinien nikogo przerażać. To prawda, ale przy takim sposobie myślenia wróg zawsze się pojawi. Przecież kariera, którą zrobili w ostatnich latach publicyści skoncentrowani głównie na szukaniu i znajdywaniu wrogów, nie jest przypadkowa, ale wpisuje się dokładnie w ten endecki paradygmat myślenia. Dzisiaj mówi się nie o Żydach, ale o gejach, o gender, o zgniliźnie Unii zagrażającej polskości, o cywilizacji śmierci. /.../

Trwałem w Kościele 30 lat, bo wierzyłem, że się zmieni, że jest naprawdę "świętym Kościołem grzesznych ludzi", by przywołać tytuł świetnej książki ks. Jana Kracika. Jednak tej świętości doświadczałem coraz mniej, a instytucja robi wszystko, by tłumić indywidualne drogi dotarcia do Boga. W odejściu od instytucji Kościoła pomogły mi studia i świadomość kulturowych uwarunkowań kościelnych dogmatów. /.../

---

 

08:41, katarzynaformela , religie
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 lipca 2015
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10