Dom, rodzina - z kraju i ze świata z osobistej perspektywy: prywatny blog prywatnej osoby
Flag Counter
Blog > Komentarze do wpisu

Homoadopcja a la GW

krytykapolityczna.pl

/.../ Dowiadujemy się, że adopcja przez rodziny homoseksualne może mieć miejsce w wyjątkowych sytuacjach. Np. jeśli jest to naturalne dziecko jednego z partnerów, i tak już wychowywane w tej rodzinie, a drugi naturalny rodzic zmarł. Prawda, że to przemawia do wyobraźni? I czy nie jest słodkie takie pochylenie się nad przypadkami z życia? Jednak wyjątki wyjątkami, ale zdrowy rozsadek powinien nam podpowiadać, że preferowana, najlepsza dla dziecka rodzina powinna być heteroseksualna.

I już jesteśmy w domu. Najważniejsze jest dobro dziecka, dobro dziecka najlepiej realizują opiekunowie hetero. Jeśli więc odmawia się prawa lesbijkom czy gejom do adopcji, to ze względu na dobro dziecka, a nie na ich orientację. Wilk równouprawnienia syty i owca tradycjonalizmu cała.

Gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości Wielowieyska ostrzega:

Rzecz w tym, by poprawność polityczna nie zawiodła nas na manowce. Nie można zrównywać prawa do adopcji dla par heteroseksualnych i homoseksualnych. Brytyjska agencja adopcyjna Catholic Care (CC) dawała dzieci do adopcji tylko parom heteroseksualnym. Komisja nadzorująca działalność organizacji wyższej użyteczności w Anglii i Walii uznała, że to dyskryminacja osób o innej orientacji seksualnej. I agencję zamknięto. To absurdalna sytuacja…

Może warto dodać, że – o ile mi wiadomo – nie tylko hetero, ale także kato. Finansowana przez państwo agencja. Tak się składa, że w państwie tym mieszkają ludzie różnej wiary i o różnej orientacji. Mnie nie dziwi ani nie oburza, że jeśli państwo coś finansuje, to chce, żeby wszyscy mogli z tego korzystać i nie chce zaakceptować faktu, że preferowana jest jedna grupa – kato-hetero. Może ktoś zaczął podejrzewać, że nie chodzi tu o dobro dzieci, tylko właśnie tej grupy?

W Polsce jest coraz więcej katolickich ośrodków adopcyjnych. I nie miałabym nic przeciwko temu, żeby rzecznik praw obywatelskich sprawdził, czy nie preferują one jako rodziców katolików. Bo najważniejsze jest dobro dziecka, a gdzie będzie mu lepiej niż w katolickiej rodzinie?

To nie jest czepianie się GW, to tylko obserwacje. Wiem, nie wolno mi czepiać się GW, bo sama do niej kiedyś pisałam. GW ma prawo do swojego Kościoła, swoich ateistów i swojej homoadopcji, która polega na tym, że jest dopuszczalna, ale ma jej nie być, no chyba, że w drodze wyjątku. Nie chcę tylko, by ktoś mi wmawiał, że jest to ostoja laickiego liberalizmu. A poza tym cieszę się, że piszę dla portalu KP, w związku z czym czuję się zwolniona z obowiązku przekonywania kogokolwiek, że dwie lesbijki mogą wychować dziecko równie dobrze jak para mieszana. Bo nie ma to jak matka, chyba że dwie. 

czwartek, 01 marca 2012, katarzynaformela
2012/03/01 19:26:11

Polecane wpisy